Zakupy przez Internet są wygodne, oszczędzamy czas, czasem nawet trochę pieniędzy, a upragniony towar przynosi się nam pod drzwi. Więc jeżeli nie przepadamy za kontaktem z ludźmi, od trzech dni siedzimy w domu pod kocem i kończymy oglądać 5. sezon serialu to zakupy online są dla nas. Oczywiście zakładamy, że z zawartością wszystko jest w porządku i wymiana nie wchodzi w grę. Tutaj następuje rozczarowanie, ponieważ trzecia para butów, po dokładnych odrysowywaniach na kartce i pomiarach stopy okazała się za mała. Posiadaczki rozmiaru obuwia 41 mają przechlapane. Czas wyjść z domu i poszukać czegoś w sklepach...
Celem nie są buty wymyślne, posiadające nawet własne wyjaśnienie na Wikipedii, ot zwykłe czarne trampki typu Slip-on. Po całym dniu spędzonym na poszukiwaniach wracam do domu z niczym. Raz, że w całym Opolu, stolicy województwa, z trzema centrami handlowymi, i w ogóle nie ma zwykłych, czarnych slip-onów, dwa jak już są jakieś w miarę to nie ma rozmiaru 41. Zdesperowana, w przetartych i sfatygowanych już butach, czekających na wędrówkę do kosza, a nie po wszystkich opolskich sklepach decyduję się na inny model, nie muszą być te, niech będą zwykłe zwykłe czarne trampki. Znalazłam, stoją na półce, ide mierzyć. Tu warto wspomnieć, że cała sytuacja z mierzeniem obuwia w sklepach jest koszmarna, ściąganie skarpetek, przechodzenie się po sklepie z jednym butem na nodze, drugim ciągnącym się za nami na gumce przyczepionej do tego buta co zagościł już na naszej stopie, i ludzie, którzy udają, ze nie widzą, nie obserwują ale patrzą.
Wracając do czarnych trampek, które staram się przymierzyć nie zważając na przeciwności losu. Mimo, że 41 widnieje jak byk na pudełku, to buty zdają się być co najmniej 38, i tak w każdej sieciówce. Zaniżanie przez nie rozmiarówek to widocznie standard, godzę się z tym niechętnie ale jestem zmęczona i musze kupić buty. Po poszukiwaniach, które rozłożone zostały na parę kolejnych dni buty kupiłam. Sklepem, który oferuje rozmiary standardowe, czarne trampki, a przy okazji można kupić mleko, bułki i sałatę okazał się być ... real.

